5 questions to: Morten „Max” Mor

morten max mor

One of the most creative people from our Warsaw Weekend Meetings group is a person, who’s answers we’re posting today.
When we first met him, he was this quiet guy, with really cool rig and long beard that was driving with us in a column and when we stopped, always found himself a good stop to drive a little bit more 😀 That’s pretty much what we knew about him back then. With time he turned out to be a great companion during RC adventures, very creative person and always ready and interested in every possible way to promote this hobby and have great time with other RC maniacs like himself.

We believe if he had all the time and parts in the world, his rigs would be one of the most stunning, detailed and beautiful looking RCs in the world. They already are very special, even though he always finds flaws in them. Always something could be better made, more scale, mounted in a different way.

With a great pleasure we present to you answers to our „5 questions to:..” from someone, who’s work we respect and admire. We already know what his RC plans for the nearest future are and can’t wait to see his ideas come to life. Ladies and gentlemen – it’s Morten „Max” Mor!

1. How has your RC adventure started and what was your first RC?

It started with videos on the Internet. From those close-ups on details and driving technique. When I saw what can be done with models, how to individualize and modify them, to make them look as much as the ones in the actual scale, I simply got crazy about them.

2. Which RC (that you own or owned) is your favorite?

Defender 110 pickup, I guess. The first chassis I bought, first body of my beloved Land Rover and driving specificity. It drives almost anywhere, and thanks to steel, 3mm floor plates, it can resist any „mines” at the course.

3. What is your dream RC?

I need to divide my heart into few pieces here. I dreamt about Defender 110 since forever, it’s a classic, but with a full equipment and maybe with some camping stuff, so my heart could stop every time any of the wheels won’t touch the ground anymore. Than the Range Rover appeared. Old, beautiful fright, that I’d like to build again from the start, with more details and less extreme, more like „shelf queen”.
…and some kind of very extreme rig. Maybe not driving cage to transport monkeys, but heavily modified body with great driving specificity.
Of course each and every of these models should act as real one. I think it’s my biggest dream.

4. What do you like the most in this hobby?

Contrary to appearances (that I’ll mention a bit later) freedom and possibility to do whatever you want. Keeping in mind the scale, materials and good mapping of character of the chassis, we can convert our models into whatever we have in mind. And that’s great. Another hobby, that opens our minds and don’t make us follow path already chosen by the others. Same with creating models and driving them. Everyone has his own way to deal with his obstacles and that’s awesome.

5. What are 4 things that you always take on your RC adventures?

Water. Open mind. Positive attitude and phone stand, that I never use.

PS Getting back to answer #4 and those „appearances”. I feel strange, when with all the freedom and diversity, there is so much critisizing. Negating and prohibiting. It surprises me, that while being part of a group of people with such a great fantasy and imagination, there is so much limitations and anticipation. And I for sure don’t mean constructive criticism. I charish it very much and I take it as a nce gesture, when we are able to share our knowledge and experience. Too bad if someone, that doesn’t have the knowledge, nor expirience, has huge need to show „who’s the boss” and kills the atmosphere. It doesn’t only apply to logging out of the forum, but also meetings, that from assumption suppose to be a well spent time, with nice talks and good people, and not another battlefield for someone’s unfulfilled ego.
I wish everyone strong parts, patience and the urge. See you on the trail!

Jedną z najbardziej kreatywnych osób z ekipy Warszawskich Spotkań Weekendowych jest Gość, którego odpowiedzi dzisiaj publikujemy.
Gdy pierwszy raz go spotkaliśmy, był tym cichym osobnikiem, z naprawdę fajnym samochodem i długą brodą, który jechał z nami w grupie, a podczas postoju znajdował sobie ciekawe miejsce i jeździł dalej 😀 To praktycznie wszystko co wtedy o nim wiedzieliśmy. Z czasem okazał się być świetnym towarzyszem podczas RCkowych przygód, bardzo kreatywną osobą, zawsze gotową i zainteresowaną promowaniem tego hobby na wszelkie możliwe sposoby i spędzaniem fajnie czasu z innymi RC maniakami.

Jesteśmy przekonani, że gdyby miał nieograniczony czas i dostęp do części, jego samochody byłyby jednymi z najbardziej zapierających dech w piersiach, skalowych i pięknych RCków na świecie. Już teraz są niesamowicie, mimo, że ich twórca zawsze znajduje w nich jakieś niedoskonałości. Zawsze coś mogłoby być lepiej zrobione, bardziej skalowe, zamontowane w inny sposób.

Z ogromną przyjemnością prezentujemy Wam odpowiedzi na nasze „5 questions to:..” od kogoś, kogo pracę szanujemy i podziwiamy. Znamy jego RCkowe plany na najbliższą przyszłość i już nie możemy się doczekać kiedy te pomysły zmienią się w rzeczywistość. Panie i Panowie, przed Wami Morten „Max” Mor! 🙂

1. Jak zaczęła się Twoja przygoda z samochodami zdalnie sterowanymi i jaki był Twój pierwszy RCek?

Zaczęła się od filmików w internecie. Od tych zbliżeń na szczegóły i technikę jazdy. Gdy zobaczyłem co można robić z modelami, jak je charakteryzować i przerabiać, by w jak największym stopniu przypominały te samochody w rzeczywistej skali, to po prostu zwariowałem na ich punkcie.

2. Który RCek (z tych, które obecnie posiadasz, lub posiadałeś w przeszłości) jest Twoim ulubionym?

Chyba Defender 110 pickup. Pierwsze podwozie jakie kupiłem, pierwsza karoseria mojego ukochanego Land Rover’a i specyfika jazdy. Wjeżdża prawie wszędzie, a dzięki stalowym, 3 mm płytom podłogowym, oprze się każdej „minie” na trasie.

3. Jaki jest Twój wymarzony model?

Tutaj serce muszę podzielić na kilka części. Od zawsze marzyłem o Defenderze 110, taki klasyk, ale z pełnym osprzętem i może jakimś wyposażeniem kempingowym żeby mi serce stawało jak tylko jakieś koło oderwie się od ziemi. Potem pojawił się Range Rover. Stary piękny brzydal, tylko chciałbym go zrobić po raz kolejny od podstaw, z większymi szczegółami i mniej ekstremalny, a bardziej taka „półkowa królowa”.
…no i jakiś model bardzo ekstremalny. Może nie jeżdżąca klatka dla małpy, ale jakaś mocno przerobiona karoseria ze świetną charakterystyką jazdy.
Oczywiście każdy z tych modeli powinien zachowywać się jak te prawdziwe. To chyba moje największe marzenie.

4. Co najbardziej lubisz w tym hobby?

W brew pozorom (o czym wspomnę poniżej) dowolność i możliwość robienia czegokolwiek się chce. Biorąc pod uwagę skalę, materiały i dobre odwzorowanie charakteru podwozia, możemy przeistaczać nasze modele w cokolwiek mamy w głowie. I to jest świetne. Kolejne hobby, które otwiera nasze umysły, a nie każe podążać ścieżką już obraną przez innych. Tak samo w tworzeniu modeli, jak w ich prowadzeniu. Każdy ma swój sposób na swoje przeciwności i to jest świetne.

5. Jakie 4 rzeczy zawsze zabierasz ze sobą na wyprawy RCkowe?

Wodę. Otwartą głowę. Pozytywne nastawienie i statyw na telefon, którego i tak nigdy nie używam.
P.S. Co do punktu czwartego i tych pozorów. Dziwnie się czuję, kiedy w takiej dowolności i różnorodności, pojawia się sporo głosów krytyki. Negowania i zabraniania. Dziwi mnie, że należąc do grupy ludzi o tak wielkiej fantazji i wyobraźni, pojawia się masa ograniczeń i uprzedzeń. I z pewnością nie mam na myśli krytyki konstruktywnej. Bardzo ją cenie i uważam to za bardzo miły gest, kiedy jesteśmy w stanie podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Gorzej tylko, jak ktoś nie ma tej wiedzy, nie ma tego doświadczenia, ale ma za to wielką ochotę pokazać kto tu jest górą, wprowadzając nieprzyjemną atmosferę. Nie dotyczy to tylko wylogowania się z forum, ale także i spotkań, które z założenia mają być dobrze spędzonym czasem, z miłymi rozmowami i dobrymi ludźmi, a nie kolejnym polem walki swojego niespełnionego ego.
Życzę wszystkim mocnych części, cierpliwości i chęci, i do zobaczenia na trasie!




Może Ci się również spodoba