5 pytań do: Morten “Max” Mor

17 listopada 2016
Posted in 5 pytań do
17 listopada 2016 RC Nennox

Jedną z najbardziej kreatywnych osób z ekipy Warszawskich Spotkań Weekendowych jest Gość, którego odpowiedzi dzisiaj publikujemy.

Gdy pierwszy raz go spotkaliśmy, był tym cichym osobnikiem, z naprawdę fajnym samochodem i długą brodą, który jechał z nami w grupie, a podczas postoju znajdował sobie ciekawe miejsce i jeździł dalej 😀 To praktycznie wszystko co wtedy o nim wiedzieliśmy. Z czasem okazał się być świetnym towarzyszem podczas RCkowych przygód, bardzo kreatywną osobą, zawsze gotową i zainteresowaną promowaniem tego hobby na wszelkie możliwe sposoby i spędzaniem fajnie czasu z innymi RC maniakami.

Jesteśmy przekonani, że gdyby miał nieograniczony czas i dostęp do części, jego samochody byłyby jednymi z najbardziej zapierających dech w piersiach, skalowych i pięknych RCków na świecie. Już teraz są niesamowicie, mimo, że ich twórca zawsze znajduje w nich jakieś niedoskonałości. Zawsze coś mogłoby być lepiej zrobione, bardziej skalowe, zamontowane w inny sposób.

Z ogromną przyjemnością prezentujemy Wam odpowiedzi na nasze “5 questions to:..” od kogoś, kogo pracę szanujemy i podziwiamy. Znamy jego RCkowe plany na najbliższą przyszłość i już nie możemy się doczekać kiedy te pomysły zmienią się w rzeczywistość. Panie i Panowie, przed Wami Morten “Max” Mor! 🙂

 

 

  1. Jak zaczęła się Twoja przygoda z samochodami zdalnie sterowanymi i jaki był Twój pierwszy RCek?

Zaczęła się od filmików w internecie. Od tych zbliżeń na szczegóły i technikę jazdy. Gdy zobaczyłem co można robić z modelami, jak je charakteryzować i przerabiać, by w jak największym stopniu przypominały te samochody w rzeczywistej skali, to po prostu zwariowałem na ich punkcie.

  1. Który RCek (z tych, które obecnie posiadasz, lub posiadałeś w przeszłości) jest Twoim ulubionym?

Chyba Defender 110 pickup. Pierwsze podwozie jakie kupiłem, pierwsza karoseria mojego ukochanego Land Rover’a i specyfika jazdy. Wjeżdża prawie wszędzie, a dzięki stalowym, 3 mm płytom podłogowym, oprze się każdej “minie” na trasie.

  1. Jaki jest Twój wymarzony model?

Tutaj serce muszę podzielić na kilka części. Od zawsze marzyłem o Defenderze 110, taki klasyk, ale z pełnym osprzętem i może jakimś wyposażeniem kempingowym żeby mi serce stawało jak tylko jakieś koło oderwie się od ziemi. Potem pojawił się Range Rover. Stary piękny brzydal, tylko chciałbym go zrobić po raz kolejny od podstaw, z większymi szczegółami i mniej ekstremalny, a bardziej taka “półkowa królowa”.
…no i jakiś model bardzo ekstremalny. Może nie jeżdżąca klatka dla małpy, ale jakaś mocno przerobiona karoseria ze świetną charakterystyką jazdy.
Oczywiście każdy z tych modeli powinien zachowywać się jak te prawdziwe. To chyba moje największe marzenie.

  1. Co najbardziej lubisz w tym hobby?

W brew pozorom (o czym wspomnę poniżej) dowolność i możliwość robienia czegokolwiek się chce. Biorąc pod uwagę skalę, materiały i dobre odwzorowanie charakteru podwozia, możemy przeistaczać nasze modele w cokolwiek mamy w głowie. I to jest świetne. Kolejne hobby, które otwiera nasze umysły, a nie każe podążać ścieżką już obraną przez innych. Tak samo w tworzeniu modeli, jak w ich prowadzeniu. Każdy ma swój sposób na swoje przeciwności i to jest świetne.

  1. Jakie 4 rzeczy zawsze zabierasz ze sobą na wyprawy RCkowe?

Wodę. Otwartą głowę. Pozytywne nastawienie i statyw na telefon, którego i tak nigdy nie używam.

P.S. Co do punktu czwartego i tych pozorów. Dziwnie się czuję, kiedy w takiej dowolności i różnorodności, pojawia się sporo głosów krytyki. Negowania i zabraniania. Dziwi mnie, że należąc do grupy ludzi o tak wielkiej fantazji i wyobraźni, pojawia się masa ograniczeń i uprzedzeń. I z pewnością nie mam na myśli krytyki konstruktywnej. Bardzo ją cenie i uważam to za bardzo miły gest, kiedy jesteśmy w stanie podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Gorzej tylko, jak ktoś nie ma tej wiedzy, nie ma tego doświadczenia, ale ma za to wielką ochotę pokazać kto tu jest górą, wprowadzając nieprzyjemną atmosferę. Nie dotyczy to tylko wylogowania się z forum, ale także i spotkań, które z założenia mają być dobrze spędzonym czasem, z miłymi rozmowami i dobrymi ludźmi, a nie kolejnym polem walki swojego niespełnionego ego.

Życzę wszystkim mocnych części, cierpliwości i chęci, i do zobaczenia na trasie!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *